Minimalstudio Architects - Architektura wnętrz


wstecz
TEKTS: ANNA CYMER / KRYTYKA ARCHITEKTURY #3
Krytyka Architektury #3 - PRZEJDŹ DO STRONY

Wywiad.

OSB to bardzo interesujący materiał, ze względu na wytrzymałość, naturalność i prostotę, plusem jest także niewysoka cena. Można za jego pomocą realizować radykalny, surowy design. Jego „ascetyczność” może jednocześnie zaskakiwać, jak i zachwycać – mówi Marek Wróblewski z pracowni Minimalstudio Architects.

KA: Swoimi projektami (i nazwą pracowni)
konsekwentnie udowadniacie,
że z użyciem minimalnej ilości środków
można tworzyć wyraziste i ciekawe
projekty. Skąd pomysł na minimalizm,
który nie jest u nas szczególnie
popularny?

MW: Faktycznie wśród wielu osób obserwujemy
przywiązanie do dużej ilości
dodatków i ozdób. Nie ma w tym nic
złego, każdy może wybrać to, w czym lepiej
się czuje. W projektach, które wykonujemy
staramy się częściowo odzwierciedlać
nasz pogląd na design. Minimalizm
to styl, który nas stale inspiruje.
Szczególnie ten japoński i skandynawski.
Poprzez minimalną ilość środków
rozumiemy unikanie przesytu form, kolorów,
materiałów na rzecz spójnej i eleganckiej
aranżacji. Bazujemy na prostocie,
która jest ponadczasowa i niezwykle
funkcjonalna. Dlatego minimalizm
ma przewagę nad innymi stylami, ciężko
się nim znudzić lub przesycić.

Projektujecie wnętrza prywatnych
mieszkań, surowe i „czyste”, wręcz
ortodoksyjnie wyczyszczone z detalu,
jak apartament „Monochrome” czy
jednorodzinny dom „Karagany”. Czy
to klienci przychodzą do was, chcąc
mieć takie właśnie minimalistyczne
mieszkania, czy wy przekonujecie ich
do zalet takiego rozwiązania?

Projekty „Monochrome” czy „Karagany”
nazywamy skrajnymi. To zdecydowanie
przykłady wnętrz dla odważnych
i konkretnych odbiorców. Zazwyczaj
klienci zarówno w segmencie premium,
jak i standard oczekują od nas czegoś
„fajnego”, innego, nowoczesnego, bazując
na inspiracjach zaczerpniętych z naszych
innych projektów. Za każdym razem
łączymy naszą fascynację minimalizmem,
tworząc wnętrza dostosowane
do idywidualnych potrzeb inwestora.

Wśród swoich inspiracji podajecie style
skandynawski i japoński. Co w nich was urzeka? Brak detalu i czystość formy,
czy też sprawy „duchowości”, nastrój,
jakaś filozofia?

Dla nas styl skandynawski i japoński
to przede wszystkim minimalizm
w formie, materiale, kolorze. Ten prosty,
wyraźny przekaz faktycznie wpływa
na specyficzny nastrój we wnętrzu. Nie
można jednak mówić o zupełnym wyeliminowaniu
detalu. Wbrew pozorom jest
on bardzo istotny, ponieważ jego umiejętne
podkreślenie nadaje wnętrzom
charakteru i indywidualności. Ważne
jest, aby wybrać pewną dominantę, unikając
zbędnych dodatków wprowadzających
chaos. Tak według nas, zgodnie
z ideą wyżej wymienionych stylów, wygląda
idealne, eleganckie wnętrze.

Jakie zadanie postawiła przed wami
firma Sport‑Guru.pl, zlecając zaprojektowanie
sklepu?

Katarzyna Marczyńska z firmy Sport‑Guru.
pl skontaktowała się z nami
z prośbą o pomoc w zaprojektowaniu
sklepu. Najważniejsze oczekiwania:
ekonomiczne rozwiązania, pojemność,
ciekawy wygląd, funkcjonalność.
W sklepie miały się znaleźć setki pudełek
na buty, ubrania, pianki, rowery,
specjalne przyrządy do doboru obuwia
dopasowanego do stopy i wiele innych.
Oczywiście czas – projekt powstał praktycznie
w 2‑3 tygodnie.

To zadanie chyba nie było łatwe?
Na niewielkiej powierzchni trzeba było zmieścić nie tylko produkty
do ekspozycji, ale i choćby dziesiątki
pudełek z butami.

Projekt był nietypowy, głównie
ze względu na bardzo mały magazyn,
w którym nie bylibyśmy w stanie pomieścić
nawet 1/4 wszystkich pudełek.
Jedyną możliwością było stworzenie
systemu ekspozycji, która pełniłaby
dwie funkcje (ekspozycja, magazyn).
Bardzo ważną kwestią były finanse.
Wnętrze udało się wykonać w bardzo
ekonomiczny sposób. Zasługą był wykorzystany
materiał oraz dobra współpraca
ekip wykończeniowych.

Płyta OB S staje się modna – pojawia
się coraz częściej we wnętrzach. Dlaczego
wy po nią sięgnęliście? Jakie są
waszym zdaniem jej zalety?

Tak naprawdę od samego początku mieliśmy
pomysł na zastosowanie płyty
OSB. Przede wszystkim przez ciekawy
wygląd. Jest to bardzo interesujący
materiał, ze względu na wytrzymałość,
naturalność i prostotę, plusem jest także
niewysoka cena. Takim, a nie innym
materiałem chcieliśmy również podkreślić
ideę tego konkretnego sklepu sportowego.
W tym przypadku płyta OSB
była idealna.

Przy opracowywaniu koncepcji na OSB
Shop współpracowaliście z zespołem
firmy Sport Guru, rozumiem, że ich
uwagi, pomysły czy oczekiwania miały
wpływ na ostateczny kształt projektu.
Czy zawsze tak jest – tzn. czy przy każdym
projekcie pracujecie we współpracy
z inwestorem, czy zdarza się,
że zleceniodawca daje wam wolną
rękę? Który sposób jest lepszy, który
preferujecie?

Zazwyczaj klienci, którzy się do nas
zgłaszają, przedstawiają nam swoje
oczekiwania, ale jednocześnie dają nam
wolną rękę. Zaznaczają, co według nich
jest ważne, co na pewno musi znaleźć
się w projekcie, a czego nie są pewni.
Analizą zajmujemy się my i składamy
wszystko w jednolitą, spójną całość.
W przypadku inwestora Sport‑Guru.pl
było zupełnie inaczej. Projekt powstawał
elastycznie, przy współpracy całego
zespołu Sport‑Guru oraz wykonawców.
To było bardzo ciekawe doświadczenie,
ponieważ zespół projektowy liczył momentami
6‑7 osób. Trzeba było wyciągnąć
wnioski z rozmów i wybrać najlepsze
rozwiązania, przy jednoczesnej walce
z czasem.
Ciężko odpowiedzieć, który sposób preferujemy.
To wszystko zależy od danej
sytuacji i inwestycji. Z pewnością
jesteśmy elastyczni, a bazując na doświadczeniu
staramy się zarówno dobrze
doradzić, jak i odradzić pewne
rozwiązania.

Czy wiecie, jaki jest odbiór wyglądu
sklepu wśród klientów? Czy minimalizm
sprawdza się zawsze, czy są miejsca,
gdzie nie pasowałby? Czy taki surowy
styl może się podobać każdemu,
czy raczej trafi do bardziej świadomego
odbiorcy?

Klientom sklepu pomysł bardzo
się spodobał. Najprawdopodobniej
ze względu na oryginalny przekaz jak
na sklep sportowy. Tu minimalizm
sprawdził się w stu procentach. Natomiast
ciężko ocenić, czy każdemu takie
wnętrza przypadłyby do gustu – to jest
bardzo indywidualna kwestia. Szczególnie
bardzo radykalny, surowy design.
Ze względu na swoją „ascetyczność”
może jednocześnie zaskakiwać, jak i zachwycać.
Jednak zasada „less is more”
w projektowaniu sprawdza się właściwie
zawsze. Można ją także przenieść
na każdą inną przestrzeń. Warto przytoczyć
ogrom szyldów i banerów znajdujących
się przy wjeździe do dużych
polskich miast – ich zatrzęsienie tworzy
ogólny bałagan i chaos w otoczeniu, powodując
drastyczny spadek jakości wizualnej
przestrzeni.

Dziękujemy za rozmowę.
Rozmawiała: Anna Cymer